…i mna i sniegiem. Po prawie pieciu latach od wyjazdu z Chicago zawialo mnie tu az na cale 7 dni. Szok termiczny towarzyszy mi okropny. Od kilku dni narzekalismy w LA jak to strasznie nie jest tam zimno, bo zdazalo sie, ze w nocy temperatura spadala do kilku stopni i dawala nam swe znaki. Jednak zderzenie z prawdziwym zimnem to dopiero powod to okreslenia o… jak pizga. Juz wychodzac z samolotu dalo sie to odczuc jak prad zimnego powietrzna ze szczeliny pomiedzy samolotem a rekawem przecial mi twarz. bbrrr. Ale nie chce zeby brzmialo to jak jakies narzekanie, w koncu wiedzialem na co sie pisze i tak naprawde tego chcialem. Zmiana klimatu dobrze mi zrobi i pozwoli chyba na nowo docenic caloroczna dobra, letnia pogode.
Nie bylem jeszcze nigdzie. Wczoraj jak dotarlem do Magdy i Gosi mieszkania, nie mialem juz ani ochoty ani sily na wychodzenie gdziekolwiek tymbardziej, ze ciezko byloby mi sie ruszyc po takim przyjeciu jakie mnie spotkalo. Byly zajebiste polskie (ruskie) pierogi ze skwarkami i butelki Tyskiego. Byla to ta najlepsze polska goscina, o ktorej de facto przegadalismy troche wieczoru.
Zamierzam dzisiaj odwiedzic i odswiezyc troche pamiec o polskiej wiosce, jackowie, miluokach czy belmontach. Ciekaw jestem bardzo uczucia jakie bedzie mi towarzyszyc oprocz uczucia przerazajacego zimna…
